Tiziano Terzani „Powiedział mi wróżbita”

images„Strzeż się! Istnieje wielkie ryzyko, że umrzesz w roku 1993. Dlatego nie wolno ci w tym roku latać. Ani razu!”* – takie słowa usłyszał od przypadkowo spotkanego w Hongkongu wieszcza autor książki „Powiedział mi wróżbita”. Mimo że Terzani twierdził uparcie, iż nie wierzy w prawdziwość przepowiedni, do usłyszanej rady się zastosował. Tak na wszelki wypadek. Co mu szkodzi? Ano szkodzi, bo dla dziennikarza-korespondenta w Azji południowo-wschodniej, samolot był normalnym środkiem transportu, toteż wyrzeczenie się go trochę komplikowało życie. Z drugiej strony, dało ono asumpt do spojrzenia na tamten region z innej perspektywy. Nie da się ukryć, że tłuczenie się pociągiem lub statkiem przez dwa dni, by pokonać trasę, która normalnie zajmowała autorowi dwie godziny lotu, zmienia spojrzenie na świat. „Powiedział mi wróżbita” jest właśnie relacją z tamtego roku męczenia się pociągami i sypiania po tanich hotelach (takie sobie autor wymyślił dodatkowe ograniczenie, żeby pasowało do obniżenia statusu podróży). Wiedząc to wszystko, mamy pełne prawo oczekiwać barwnej, w miarę obiektywnej (wszak „dla dziennikarza nie ma nic gorszego niż uznanie przez kogoś za sojusznika” (str. 350)) opowieści o Azji widzianej z perspektywy wędrowca. A jak ostatecznie wyszło? Czytaj dalej „Tiziano Terzani „Powiedział mi wróżbita””

Reklamy