Pogańska ziemia zbrodniarzy, bałwochwalców i sodomitów. [1]

O „Chmarze wróbli” Takashiego Matsuoki

Każda nadzieja, duża czy mała, w istocie jest tylko złudą. [2]

Aby powyższej Obrazekmądrości stało się zadość, na wstępie pozbawmy się złudzeń: po pierwsze zaznaczam, że Takashi Matsuoka (ur. 1947) jest pisarzem amerykańskim japońskiego pochodzenia. Stoi to jak byk napisane na skrzydełkach książki, ale na wszelki wypadek, jeśli ktoś, kierując się nazwiskiem, połakomiłby się na japońską prozę, lepiej niech odejdzie w pokoju.

Drugie sprostowanie dotyczy mylącej promocji książki: zarówno w tekście polecającym na okładce, jak i w sieci, nagminnie przewija się porównanie do Clavella, które niestety nie znajduje poparcia w rzeczywistości. Owszem, „Chmara” to niezła powieść, ale zdecydowanie niższych lotów…

Zjemy razem zupę, chwaląc Pana naszego. [3]

Powieść jest na wskroś amerykańska: mimo że miejscem akcji jest XIX-wieczne Edo, nie oznacza to, że będziemy pozbawieni przyjemności podziwiania purytańskich misjonarzy, biegających po pastwiskach kowbojów, burdeli i dzikiego zachodu. Wszak żyjemy w erze globalizacji i sama Japonia, w jednym z najbardziej burzliwych momentów w historii tego kraju, byłaby zapewne nudna. Czytaj dalej „Pogańska ziemia zbrodniarzy, bałwochwalców i sodomitów. [1]”