„Mapa i terytorium” M. Houellebecq

mapa i terytoriumGrzejnik – wdzięczny obiekt, który z powodzeniem może być tematem przewodnim sztuk wizualnych – zdjęcia, czy tam malowidła – ale materiałem literackim będzie kiepskim. Tak przynajmniej myśli główny bohater „Mapy i terytorium”, Jed Martin, rozchwytywany malarz i fotograf. Deprecjonujący grzejniki i ich znaczenie dla ludzkości punkt widzenia wynika jednakże z braku doświadczenia rzeczonego malarza na gruncie literatury. Jego adwersarz, literackie, pastiszowe alter-ego samego Houellebecq’a we własnej osobie z gracją mu to wyjaśnia. Sam grzejnik może na osnowę powieści nie wystarczyć, ale za to może być częścią intrygi sensacyjno-kryminalnej, dotyczącej na przykład szwindlów w przetargach budowlanych.  Można? Można. Z konwersacji tych dwóch mądrali wynika, że główną różnicą między literaturą a malarstwem jest obecność  ludzi: powieść mimo wszystko bez nich się nie obejdzie, na obrazie grzejnik może być osamotniony i nic to złego mu nie uczyni. Dlatego też Houellebecq, zarówno ten książkowy, jak i realny, musi ludzi w swych książkach umieszczać, mimo głęboko posuniętej mizantropii. Biedactwo. Czytaj dalej „„Mapa i terytorium” M. Houellebecq”

Reklamy