A. Perez-Reverte „Klub Dumas”

[Właściwie to tu są spojlery – nie czytać jak ktoś ma fobie :D]

okladkaKpina na kpinie, kpiną pogania. Nie żebym była oburzona, ale wychodzi na to, że cała powieść jest zbudowana właśnie na pokpiwaniu.

Po pierwsze świat przedstawiony składa się z samych postaci, które nawzajem ze sobą igrają, bądź sobą pogardzają: znawca twórczości Dumasa (ojca), Boris Balkan, pokpiwa sobie z oportunistycznego łowcy (wręcz spekulanta) książek Corsa, ten z kolei pomiata swoim znajomym księgarzem La Pontem (trochę słusznie bo to wyjątkowo tchórzliwy i tępy typ), obojgiem pomiata Irene Adler (pseud.) być może wcielenie diabła. I tak dalej. A jako że styl powieści ma momentami uchodzić za dowcipny to bohaterowie główni i poboczni co i rusz atakują się nawzajem ciętymi ripostami. Bądź okazują swoją pogardę. Tu wredny uśmiech, tam pogardliwe odwrócenie się na pięcie i wszyscy są zadowoleni. Czytaj dalej „A. Perez-Reverte „Klub Dumas””

Reklamy