Buddy Levy „Rzeka ciemności”

rzeka ciemnosciSpływ F. Orellany Amazonką to jedna z najbardziej wyjątkowych ekspedycji w historii konkwisty. Wie o tym każdy, kto wystarczająco dobrze orientuje się w temacie, choć zapewne szerszej publice nazwisko tego człeka niewiele mówi. A wszystko zaczęło się jak zawsze: od poszukiwania złota i mitycznego El Dorado. Za unikatową w skali światowej i wyjątkową na tle reszty poczynań konkwistadorów ekspedycją odkrywczą, kryła się więc żądza zysku. To smutne. Ale czy kogoś to dziwi? Wszyscy Europejczycy, którzy w ówczesnym okresie znaleźli się w Ameryce Południowej, przybyli tam przecież w celu zdobycia bogactw, ewentualnie zaspokojenia swoich ambicji i żądzy władzy (tu bracia Pizarrowie wiedli prym). Plaga niepiśmiennych pastuchów z Estremadury, w większości skoligaconych, albo przynajmniej należących do tego samego towarzystwa wzajemnej adoracji zalała nowy świat. Czegóż mamy od nich oczekiwać? Zachwytów nad pięknem przyrody? Nieinwazyjnych ekspedycji badawczych? Nie, no przecież oczywiście że rzezi i grabieży. No chyba, że coś pójdzie nie tak i zamiast łupić, gwałcić i mordować trzeba będzie walczyć o przeżycie. Czytaj dalej „Buddy Levy „Rzeka ciemności””

Reklamy