S. Larsson „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. I zwały <3

Przez ostatnie dni roku wybrzeże Norlandii zasypały niesamowite ilości śniegu i sądząc po zwałach wzdłuż poboczy i tu i ówdzie utworzonych zwałach, służby drogowe pracowały w Hedestad na pełnych obrotach.*

Zwały i zwały  ❤ Może jeszcze trochę zwałów? Ładnie proszę.

Jak z materiału na trzysta stron, zrobić dwa razy dłuższą powieść? Szkopuł tkwi w szczegółach. Można mnożyć zwały, jak powyżej (choć to zapewne wina tłumacza czy tam korekty), albo uciec się do szczegółowych opisów czynności bohatera, rozwlekłością zawstydzając autorkę „Nad Niemnem”:

Wysiadł przy dworcu kolejowym i zrobił rundę po centrum miasta. Kupił wysokie zimowe buty, dwie pary kalesonów, kilka koszul flanelowych, porządną zimową kurtkę, grubą czapkę i ocieplane rękawiczki. […] Ze sklepu papierniczego wyszedł z zeszytami i przyborami do pisania. Kupił też torbę sportową, do której schował sprawunki. […] Ostatni podbój zrobił u optyka, gdzie zamówił nowe soczewki i kupił płyn do nich.

Czytaj dalej „S. Larsson „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. I zwały <3″

Reklamy