Laura Esquivel „Malinche. Malarka słów”

okldakaZacznę dziś prosto z mostu: wszystkie źródła historyczne są zgodne co do tego, że Cortés drogą negocjacji początkowo przekonał Montezumę do poddania się bez walki. Tyle razy się o tym naczytałam, ale ani razu nie zadałam sobie pytania jak oni się ze sobą porozumiewali. Na migi?

Banalne i wręcz narzucające się pytanie. Aczkolwiek, mimo że sprawa nie jest oczywista, część opracowań temat pomija. Być może dlatego też nigdy się nad problemem nie zastanawiałam. Cortés należał do tak zwanej pierwszej fali konkwistadorów, którzy coś sobą reprezentowali. Później było już tylko gorzej. Dajmy na to taki Pizarro, był niepiśmiennym pastuchem, właściwie świniopasem. A jego bracia to skończona hołota. Pewnie w dzisiejszych czasach zostaliby wszyscy dresiwami patrolującymi miasto z maczetami w grabach. Czytaj dalej „Laura Esquivel „Malinche. Malarka słów””

Reklamy