Sen szaleńca, kserokopiarka i apokalipsa: „O bibliotece” Umberto Eco

Mini esej mojego ukochanego Umberta jest dokładnie tym na co tytuł wskazuje: błyskotliwą opowieścią o bibliotekach, ich funkcjach, tym jakie (nie)powinny być. Książeczka dopiero co wpadła w me macki, a już się do niej przywiązałam. Czy fakt, że chciałabym ją nosić zawsze w torebce, jest objawem chorobliwego książkowego fetyszyzmu i powinnam udać się do poradni psychiatrycznej? Mimo to świadomość, że istnieje ktoś, kogo cieszy wizja nieskończonej biblioteki, posiadającą ilość książek, w której można się utopić (ale na pewno nie przeczytać w ciągu jednego życia), i że jest możliwe trzymanie zawsze przy sobie jego dziełka wielkości dużej puderniczki, sprawia mi perwersyjną przyjemność.

Eco zaczyna co prawda od przytoczenia onirycznej wizji Borgesa, ale szybko przechodzi do bardzo konkretnych i rzeczywistych problemów: kwestii dostępności bibliotek i ich wypływu na czytelnictwo. Czytaj dalej „Sen szaleńca, kserokopiarka i apokalipsa: „O bibliotece” Umberto Eco”