Susan Cain „Ciszej proszę: siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać”

ciszej-prosze
Podbija serca już w 24 krajach. Czasami myślę sobie, że autorzy kretyńskich blurbów powinni podlegać karze chłosty.

„Ciszej proszę” powinno być lekturą obowiązkową każdego ekstrawertyka. Introwertykom też się przyda, bo może, tak jak ja, całe życie spędzili w niewiedzy. W każdym razie świat byłby o wiele przyjaźniejszy dla sporej grupy społecznej (szacowana liczba introwertyków w Stanach Zjednoczonych waha się między 30% a 50% ogółu obywateli), gdyby ludzie bardziej rozumieli czym introwersja jest i, o ile znajdują się o po drugiej stronie barykady, przestali potępiać niezrozumiałe dla nich zachowania.

Ileż to razy słyszałam, że jestem dziwna, nienormalna, dzikiem, czubkiem? Bo nie lubię podróży, nie lubię imprez i dużych zbiorowisk ludzkich, nad hulanki i swawole w sobotni wieczór przedkładam spokojną rozmowę z dobrym znajomym, bądź leżenie z książką w domowym zaciszu. Nie jestem też w stanie zrozumieć skłonności niektórych ludzi do sportów ekstremalnych, choć bardzo się starałam. Skąd u nich ta potrzeba adrenaliny, podczas gdy życie codzienne mnie zapewnia jej aż nadto (te emocje w warzywniaku!)? Dlaczego niektórzy ludzie w obliczu ciszy, starają się czymś ją zapełnić, w ostateczności uciekając się do trajkotania? Przecież cisza jest piękna. Dlaczego przywódcami zostają zawsze krzykacze, choć bardzo często chrzanią jak potłuczeni i bardzo łatwo wytknąć im podstawowe błędy logiczne (o ile dojdzie się do słowa), ale nawet jak ktoś tego dokona, krzykacz i tak, nawet po tym jak głupota jego została obnażona, znajdzie posłuch? Wszystko to, merytorycznie, aczkolwiek z dozą amerykańskiego optymizmu i poufałości wyjaśnia Susan Cain. I, co ważne, powie nam jak sobie z tym radzić. Czytaj dalej „Susan Cain „Ciszej proszę: siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać””

Reklamy