Joanna Bator „Rekin z parku Yoyogi”

imagesDo Bator, od czasu lektury „Japońskiego Wachlarza” mam stosunek mocno ambiwalentny. Owszem, to bardzo dobra pisarka, której język i styl wręcz uwodzą. Podejrzewam, że tak też jest w przypadku jej powieści, z którymi zapewne będę musiała się zapoznać: wiem, że będzie to czystą przyjemnością, bo w przypadku fikcji literackiej nie spodziewam się negatywnych emocji wywołanych wybiórczością opisu realnego świata. Tą bardzo widoczna fragmentaryczność wizji, zarzucam obu książkom Bator, z którymi miałam do czynienia. Ten sam problem dotyczy zarówno „Japońskiego Wachlarza” jak i świeżego, jeszcze pachnącego rybą „Rekina z parku Yoyogi”.

„Japoński Wachlarz” to zapis pierwszych wrażeń z pobytu autorki w Japonii, napisany wspomnianym już czarującym językiem, który usypia czujność czytelnika. Czytaj dalej „Joanna Bator „Rekin z parku Yoyogi””