John Aberth „Spektakle masowej śmierci”

352x500Czy coś o tak chwytliwym, zapowiadającym ucztę dla psychopatów, tytule, może być śmiertelnie nudne? Okazuje się, że, owszem, może. Problemem, nie jest sam popularno-naukowy charakter dzieła, bo miałam styczność z o wiele bardziej spektakularnymi opowieściami o plagach, które jak najbardziej do kategorii naukowych podpadały. Szkopuł tkwi gdzie indziej.

Jedna z moich byłych wykładowczyń zwykła mawiać: „Nie ma takiego tekstu, który nie zyskał by dwakroć, na skróceniu o połowę”. I choć można z tym twierdzeniem polemizować, w przypadku książek świetnych, kiedy dobrnięcie do nieuchronnego końca lektury jest tragiczne, to w przypadku „Spektakli…” odkryłam na nowo głębię tej mądrości. Otóż książka jest zbyt rozwlekła. Nawet nie jako całość. Poszczególne rozdziały, a każdy z nich poświęcony Czytaj dalej „John Aberth „Spektakle masowej śmierci””