Królestwo narcyzmu

O mnie:

siaczex, aka Cepelia, aka Anastazja Kura:

Weronika, ur. 1985, obecnie pomieszkuję w Krakowie.
Absolwentka filologii romańskiej z zamiłowaniem do książek, średniowiecza i do Dalekiego Wschodu (Japonii szczególnie).

O blogu:

1. Dlaczego „tandeciarnia”?
Czyste asekuranctwo: Podobno mam zły gust. Obawiam się, że sferę literacką też obejmuje. Żeby nie było, że nie uprzedzałam.

2. O czym tu będzie:
Niespodzianka! O książkach (lub czasopismach) i przygodach książkopochodnych.

W szczególności:

Literatura francuska – z racji wykształcenia i wciąż dużej sympatii (czyli nie zdążyłam się znudzić tematem na studiach). Koniki:
– francuskie średniowiecze – chansons de geste to nie tylko „Pieśń o Rolandzie”, cykl arturiański to nie tylko niewierna Ginewra itd.
– Juliusz Verne – moja książkowa miłość z czasów szkoły podstawowej i jednocześnie człowiek, któremu bezpośrednio zawdzięczam, że nie dołączyłam do grona analfabetów.
– Alexander Dumas (ojciec i tylko ojciec!) – miłość z czasów licealnych. Kardynał Richelieu do dziś śni mi się po nocach.
– Balzac & Stendhal – podani koniecznie w duecie. Proszę nie zadawać mi pytania, którego z nich wolę. Nigdy!

Literatura japońska – hobbistycznie. Wciąż ją poznaję. Dotychczasowi ulubieńcy to (nie, nie Murakami, choć też cenię) Kawabata (za styl) i Natsume Sōseki (też za styl).

Historia – jako ofiara skostniałego stylu nauczania tego przedmiotu, wyszłam z liceum z wiedzą znikomą. To zaczęło mi przeszkadzać od pierwszego wykładu na studiach, kiedy to profesor od literatury średniowiecza zaczęła z maślano-rozmarzonym wzrokiem opowiadać o krucjatach i Saladynie. Siedziałam wtedy za blisko, a to okazało się zaraźliwe. Od tamtej pory nadrabiam braki. I tak już od ośmiu lat…
W tym czasie oczywiście wykrystalizowały się obszary, którymi interesuję się bardziej niż resztą, czyli:
– geograficznie: Japonia i otoczenie, Francja, Ameryka Południowa i Środkowa
– okresy: średniowiecze europejskie, krucjaty, Ameryka prekolumbijska, wojny napoleońskie, rewolucja Meiji, ostatnio wgryzam się w wojnę secesyjną.

Tematy, w których raczkuję:

Szeroko pojęta fantastyka – nie znam prawie wcale, a fenomen chcę zrozumieć. Doświadczenie mam nikłe: trylogię Tolkiena rzuciłam po pierwszym tomie (znudził mnie), z cyklu o Wiedźminie przeczytałam tomy 2-4, bo pierwszy i ostatni zostały ukradzione z osiedlowej biblioteki. Ale jakoś nie zależało mi na poznaniu końca i początku, as dowcipy w stylu „-Mam interes. – To idź do zamtuza i go załatw” może i bawiły nastolatkę, ale obecnie tylko drażnią.
Ale spróbuję, mam dużo dobrej woli i cierpliwości.

Komiks – to zupełne przeciwieństwo perypetii z fantastyką. Odkąd pamiętam, wielbię wszelkie powieści graficzne, komiksy krótkie i długie, mangą również nie pogardzę. Ale z dostępnością było i wciąż jest nie najlepiej. Zaległości zamierzam nadrobić.

Do tego wszystkiego można się spodziewać wszelkich książek (popularno)naukowych zahaczających o wymienione tematy oraz wszelkich innych tworów, na które będę miała kaprys.
Jestem kobietą. To normalne, że miewam kaprysy.

Reklamy

3 myśli w temacie “Królestwo narcyzmu”

  1. Tolkien miał fascynującą biografie, aż dziw, że się nikt za sfilmowanie jego życia nie zabrał! Co do sagi o „Wiedźminie” to zaczynałam trzy razy, trzy razy rzucałam, ale jak przebrnęłam pierwszy rozdział to zafascynowałam się i uniwersum i językiem… Co do historii jest fascynująca, choć wymagająca… Oj, mogłabym pisać. Inspiracji w bolgowaniu życzę. 🙂 I fantastycznych książek!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.