literatura japońska

Yoko Ogawa „Muzeum ciszy”

muzeum-ciszy-ogawa-yoko-207552Stworzenie powieści, która, mimo grasujących (psychopatycznych?) morderców i wybuchających bomb, napełnia czytelnika ciszą i spokojem, jest swojego rodzaju talentem. Ta niezwykła rzecz udała się Yoko Ogawie. Choć, prawdę mówiąc, to wcale nie jest tak zaskakujące, jak mogło by się wydawać. Wielu pisarzy (a zwłaszcza pisarek) japońskich w swoich książkach taką właśnie kojącą atmosferę kreuje. Są to często opowieści o codzienności, które żądnego przygód czytelnika zapewne by znużyły, dlatego też, rzecz oczywista, nigdy nie będą cieszyły się uznaniem tłumów. Często też ten z pozoru zwykły opis codzienności upstrzony jest elementami fantastycznymi, które jednak tak sprawnie wtapiają się w świat przedstawiony, że w pewnym momencie zaczynamy traktować je jako coś najzupełniej naturalnego, nie budzącego niepokoju.

Takim typem książki jest „Muzeum ciszy”. Na pierwszy rzut oka tworzy pozory, nudnego, utworu realistycznego: ot, zwykły muzealnik przybywa do niewielkiej mieściny (żeby nie powiedzieć, zapyziałej dziury) by pomóc w stworzeniu muzeum, ma zrzędliwą i utyskującą na wszystko pracodawczynię i paru lokalnych pomagierów. Ale na tym zwyczajność utworu i losów naszego bohatera się kończy. Tematyka muzeum i zakres obowiązków jego kustosza okazują się być zdecydowanie niesztampowe. Ma to być bowiem muzeum pamiątek po wszystkich ludziach, którzy zmarli w tej mieścinie. Pomysł zaiste nowatorski, ale trudny w realizacji i wielce kłopotliwy, o czym nieszczęsny pracownik szybko się przekona.

Poza zdecydowanie nietypowym konceptem fabularnym, atmosferę niezwykłości i tajemnicy potęguje również niedookreśloność miejsca. Nie wiem dlaczego, pewnie trochę z powodu narodowości autorki, a trochę z powodu powściągliwości (większości) bohaterów, założyłam z góry, że chodzi o jakąś japońską prowincję. Podczas gdy szybko to złudne wrażenie zostaje podważone: miasteczko z rynkiem przypomina lokację na prawach magdeburskich, wiekowy zamek, w którym miesza pomysłodawczyni muzeum, zdecydowanie do klimatów japońskich też nie należy, tak samo zresztą jak łąka z… pasącymi się bizonami. Wszytko to składa się na obraz nierzeczywistej przestrzeni, będącej kolażem różnej maści elementów.

Miasteczko jest nietuzinkowe nie tylko z powodu swojego mieszanego wyglądu. Jego mieszkańcy, bezimienni (jak wszyscy bohaterowi książki), wydają się dziwnie milczący i pogodzeni ze swoim losem, co jest o tyle dziwaczne, że wygląda na to, że ucieczka z tego miejsca jest niemożliwa (przynajmniej nieszczęsnemu muzealnikowi nie udaje się tego dokonać). To miejsce do którego można trafić, ale nie można z niego powrócić, gdzie spotyka się bezimienna masa, po której pozostają tylko szczątkowe pamiątki, a wszystko w okół spowija milczenie.

A wszystko przepasane, jakby wstęgą, japońskim niedomówieniem. Tak, że czytelnik możne sobie tworzyć multum interpretacji, włącznie z tym, że miasteczko to zaświaty, a i tak nigdy nie będzie wiedział, która jest słuszna, bo wszystko pasuje.

To oczywiście literatura, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Jedna z tych książek które się czuje, bądź nie. Mnie urzekła, zwłaszcza, że oprócz jednocześnie spokojnej i psychodelicznej atmosfery, cechuje się ona sporą malarskością opisu i to przy niewielkich nakładach – wszak powieść do opasłych i rozwlekłych nie należy. Niektóre (głównie jednak statyczne) sceny są opisane tak sugestywnie, że czytelnik nie ma najmniejszych problemów z wizualizacją, a osoba wprawna w pędzlu nie miałaby trudności ze zilustrowaniem powieści.


Yoko Ogawa „Muzeum ciszy”, przeł. Anna Horikoshi, Wyd. W.A.B., Warszawa, 2012

Reklamy

7 myśli w temacie “Yoko Ogawa „Muzeum ciszy””

  1. Do współczesnej literatury japońskiej mam stosunek raczej w stylu „love/hate”, bo mało która powieść mnie pozostawiła obojętną. Yoko Ogawa – nie znam, poznam. Obiecuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.