Sen szaleńca, kserokopiarka i apokalipsa: „O bibliotece” Umberto Eco

Mini esej mojego ukochanego Umberta jest dokładnie tym na co tytuł wskazuje: błyskotliwą opowieścią o bibliotekach, ich funkcjach, tym jakie (nie)powinny być. Książeczka dopiero co wpadła w me macki, a już się do niej przywiązałam. Czy fakt, że chciałabym ją nosić zawsze w torebce, jest objawem chorobliwego książkowego fetyszyzmu i powinnam udać się do poradni psychiatrycznej? Mimo to świadomość, że istnieje ktoś, kogo cieszy wizja nieskończonej biblioteki, posiadającą ilość książek, w której można się utopić (ale na pewno nie przeczytać w ciągu jednego życia), i że jest możliwe trzymanie zawsze przy sobie jego dziełka wielkości dużej puderniczki, sprawia mi perwersyjną przyjemność.

Eco zaczyna co prawda od przytoczenia onirycznej wizji Borgesa, ale szybko przechodzi do bardzo konkretnych i rzeczywistych problemów: kwestii dostępności bibliotek i ich wypływu na czytelnictwo. A robi to w przewrotny sposób, posługując się obrazem antybiblioteki, czyli koszmaru czytelnika. Szalona wizja instytucji, która mimo swej wyjściowej funkcji w statucie ma wpisane, że należy zniechęcać do wypożyczania*, może i miała być karykaturalna, ale polski czytelnik, jeśli tylko odwiedza biblioteki, nie raz kiwnie ze zrozumieniem głową, wspominając swe perypetie.  Ileż to razy w pewnej wypożyczalni ponoć szanującego się krakowskiego uniwersytetu poczułam się jak intruz, potencjalny złodziej, niszczyciel i bestia szatańska, próbująca użyć woluminu do niecnych celów.  Bóg jeden wie, jakie wizje rodem z filmów grozy, rodziły się w wyobraźni broniących dostępu bibliotekarek. Nawet absurdalny podpunkt „R” regulaminu antybiblioteki Umberta – Jeśli tylko się uda – żadnych ubikacji. (str. 20) –  został kiedyś urzeczywistniony w czasie remontu sanitariatów.

Nie zamierzam , przytaczać wszystkich pomysłów na zniechęcenie czytelnika, ważne jest jednak to , że taki antyprzykład na równi z opisami bibliotek w cywilizowanych krajach, dobitnie uświadamia, jak taka instytucja powinna wyglądać żeby spełniała swe cele. Podkreśla również, że jest możliwe zbliżenie się do ideału, choć są tego pewne koszty: być może częstsze kradzieże i niszczenie książek, ale także łamanie praw autorskich. Co zaskakujące Eco nie potępia użycia kseromanii, być może dlatego, że przedkłada przydatność fotokopii w popularyzowaniu wiedzy, nad ewentualne straty wydawców i autorów( w tym siebie samego). Może trochę ze smutkiem zauważa, że zmienia się przez to sposób dystrybucji i cena książek, gdyż nie mogąc konkurować z kserem, wydawcy zawyżają ceny by niewielka ilość egzemplarzy zakupionych przez biblioteki zagwarantowała zyski. Jest to oczywiście proces, który już trwa i prawdopodobnie jest niemożliwy do zatrzymania, więc po co walczyć z wiatrakami?

Natomiast, czytniki i cyfryzacja czytelnictwa zdają się budzić niepokój autora:

Będzie jeszcze gorzej, kiedy cywilizacja czytników i mikrofiszek wyprze do końca cywilizację książki, którą przegląda się w celu znalezienia informacji; być może ze łzami w oczach wspominać będziemy biblioteki bronione przez cerberów, te właśnie biblioteki wzgardliwie odnoszące się do czytelników, ze wszystkich sił utrudniające dostęp do książek, ale mające przynajmniej tę dobrą stronę, że chociaż raz w ciągu dnia można wziąć do ręki prawdziwą książkę.
Jeśli więc mamy podsumować wszystkie za i przeciw możliwej biblioteki na miarę człowieka, musimy rozważyć także ten apokaliptyczny scenariusz. (str. 40)

Cóż, osobiście wieżę, że dzięki fetyszystom wąchania, macania, podkreślania i zaginania kartek nie grozi nam tego rodzaju „apokalipsa”, ale któż to może wiedzieć?

*Umberto Eco O bibliotece; tłum Adam Szymanowski; Świat Książki; Warszawa; 2007; str. 19. Wszystkie kolejne cytaty pochodzą z tego wydania, a odnośniki do nich zawarte są bezpośrednio w tekście.

Reklamy

2 thoughts on “Sen szaleńca, kserokopiarka i apokalipsa: „O bibliotece” Umberto Eco”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s